Przedruk z prasy lokalnej

Bursztynowe mistrzostwa

Na podium l Otwartych Mistrzostw w Płukaniu Bursztynu w Ustce stanął nasz dziennikarz - Artur Stencel razem z Edytą Lubiak ze słupskiej redakcji Polskiego Radia Koszalin. Oboje w 7 minut uzbierali 29 gramów bursztynu.

Tuż przed mistrzostwami, w sobotę okazało się, że nie będą one miały nic wspólnego z prawdziwym poszukiwaniem "złota Bałtyku". Organizatorzy na kilkudziesięciu metrach kwadratowych ogrodzonej plaży rozsypali 20 kilogramów bursztynu i przysypywali go piaskiem. Zadaniem uczestników było nabieranie piasku do miski i wypłukiwanie zeń bursztynów.

Szybko okazało się, że inna metoda jest bardziej skuteczna. Zawodnicy wybierali bursztyn prosto z piasku bez wypłukiwania. -Mój sposób okazał się gorszy, bo przesypywałem piasek przez palce - stwierdził Leszek Kreft, rzecznik prasowy słupskiego starostwa.

Największe zainteresowanie mistrzostwa wzbudziły po... ich zakończeniu, kiedy to każdy mógł zbierać bursztyn i zabrać go ze sobą. (kow)


Przedruk z Głosu Pomorza 

poniedziałek, 16 lipca 2001 r.

Nie wszystko bursztyn, co się świeci

Kilkuset turystów przyglądało się l Otwartym Mistrzostwom w Wypłukiwaniu Bursztynu, które odbyły się w sobotę na usteckiej plaży

Głównym pomysłodawcą imprezy był Przemysław Nycz, przewodniczący powstałego niedawno Stowarzyszenia Młodych Ustczan. - Obserwowałem wysiłki turystów, którzy za wszelką cenę chcieli znaleźć choć niewielki kawałeczek bursztynu. Pomyślałem, dlaczego nie mielibyśmy im tego ułatwić. Dla mieszkańców odległych zakątków Polski to najlepsza pamiątka znad morza -wyjaśnia Nycz. Dwadzieścia kilogramów jantara rozsypano na piasku w okolicach pierwszego zejścia na plażę. Zawodnicy mieli do dyspozycji jedynie plastikowe miseczki za pomocą których starali się wypłukiwać lżejszy od piasku bursztyn. Rywalizowano w sześciu kategoriach: VIP-ów, dziennikarzy, rodzin, dzieci, turystów i ustczan. Po zaciętej walce przedstawiciel Głosu Pomorza uplasował się na drugim miejscu. - Zabawa fantastyczna. Myślałem, że uda mi się przepuszczać piasek z bursztynem między palcami. Nie była to jednak najskuteczniejsza metoda -wyjawił nam Leszek Kreft, rzecznik prasowy słupskiego starostwa. Nieco więcej szczęścia mieli usteccy samorządow-cy. -* Udało mi się zebrać 16,5 dkg bursztynu, co dało mi czwarte miejsce. Jestem za tym, by była to cykliczna impreza i co roku odbywała się właśnie w Ustce - powiedział wice-burmistrz Ustki Dariusz Andrzejewski. Zwycięzcy poszczególnych kategorii otrzymali pamiątkowe statuetki, wykonane z bursztynu i ze srebra.

Po zakończeniu mistrzostw teren, na którym rozsypano bursztyn, zaroił się od turystów. Zdaniem organizatorów w piasku pozostało około 12 kilogramów tego złota Bałtyku. - Niech pan zabierze te ręce. To mój kawałek, ja go pierwsza znalazłam! - kłóciła się z młodzieńcem starsza kobieta. -Zobacz tatusiu, w moim kawałeczku jest zastygły owad - chwalił się malec z Zabrza. Jacek Cegła

Narcyz Kalski, słupski bursztynnik

- Po każdym sztormie aż roi się od bursztynu - złota Bałtyku. Poiski jantar jest bardzo dobry ze względu na wysoką zawartość kwasu bursztynowego. Najlepszą metodą sprawdzenia, czy udało nam się znaleźć bursztyn, a nie podobny kawałek kolorowego szkła, jest po prostu podpalenie go. Bursztyn wydziela przyjemną woń, przypominającą zapach kadzidła. Średnio w jednym kawałku na sto znaleźć można inkluzję, czyli wtopione szczątki roślin i owadów. Za kilogram bursztynu otrzymać można od 50 do 2 tyś. zł. Im większe bryłki, tym cenniejsze.

Oficjalne wyniki zawodów

  • Dzieci:Marek Wrzachol z Ustki (36,5 dkg)
  • Turyści:Stanisław Małkuch z Krakowa (45,5 dkg)
  • Rodziny:państwo Lewandowscy z Ustki (88dkg)
  • Ustczanie:Sebastian Kustusz (21dkg)
  • Dziennikarze: Artur Stencel, Głos Słupski (29 dkg)
  • VIP-y:Tadeusz Jusiewicz, wiceprzewodniczący usteckiej Rady Miasta (27,5 dkg)

powrót